~ Deliliah
Gdy obudziłam się rano bladym świtem, Zayna już nie było przy mnie. Zerknęłam na łóżko stojące nieopodal mojego. Kayli wciąż nie było. Nie wiem co ona sobie wyobraża. Ja odchodzę od zmysłów, a ona pewnie gdzieś zabawia się w najlepsze. Podniosłam się żwawo wypijając przy tym pół butelki wody, na którą nigdy nie brakowało miejsca gdzieś na podłodze, tak aby łatwo mi było po nią sięgnąć. Rano zawsze mnie suszyło. Następnie udałam się pod prysznic, gdzie intensywnie myślałam nad wieloma sprawami. Jedna z nich jest niezmiernie wyjątkowa. Jest tak kusząca i zjawiskowa, że na samą myśl mam ciarki na całym ciele, serce wali jak oszalałe, a policzki się czerwienią. Sprawa ta nazywa się ,,Zayn”. Nie mogę się pozbierać z tym jak ten chłopak na mnie działa. Jest w nim coś tajemniczego, niebezpiecznego, a zarazem coś nie z tej ziemi, coś niepowtarzalnego dzięki czemu wariuję. Nieraz już szalałam na czyimś punkcie, ale nigdy tak tego nie odczuwałam, co więcej, nigdy nie zdarzyło mi się to od tak po prostu z dnia na dzień. Pomyśleć, że musiałam poznać go akurat tej felernej nocy, kiedy to on wziął mnie za wariatkę i niezrównoważoną psychicznie dziewczynę. W sumie sama bym się za taką wzięła. Mogłam wywnioskować to co sobie myślał po jego zniechęconej do mnie postawie. Odzywki sugerujące to, że jestem dziwną idiotką. Może i ma racje. Ja tak o nim rozmyślam a on już zapewne dawno zapomniał jak mam na imię. Jest sławny, więc co ja go mogę obchodzić?
{Dużo o tym myślałam
I zastanawiałam się
A teraz wiem
Że kochałam Cię
Chociaż trochę inaczej niż wczoraj
Wiem że jutro będziesz nadal ważny
Ale Ty mnie zapomnisz, a ja nie}
Druga sprawa, nad którą rozmyślałam to ta z udziałem byłego chłopaka mojej przyjaciółki. Nie wiem dlaczego on ciągle próbuje nawiązać z nami kontakt i do czego potrzebne mu jesteśmy my. Czyżby znowu chciał nas w coś wrobić? Już dość namieszał w naszym życiu, co gorsza, również między rodzicami. To przez niego stracili do mnie zaufanie. Po tym już całkowicie nasze stosunki uległy zmianie, między innymi dlatego wyprowadziłam się z domu. Powiem szczerze, że mi ich brakuje. Tęsknię nawet za ich upomnieniami, jak również za zakazami i nakazami.
Po wyjściu spod prysznica wysuszyłam włosy i spięłam je w niedbały koczek. Oczy przeciągnęłam wzdłuż eyelinerem oraz zatuszowałam rzęsy. Myślę, że jest on bardzo skromny i nieprzesadzony. Na co dzień uwielbiałam takie makijaże. Na ogół nigdy za specjalnie nie używałam fluidu czy pudru, chodź czasem zdarzy się korektor w razie, gdy zaskoczy mnie pryszcz. Lubię być naturalna. Co innego jeśli chodzi o scenę. Tam nie mogę się świecić. Niestety światła reflektorów wymuszają na mnie użycie tych produktów.
Ubrałam krótkie jeansowe spodenki oraz białą koszulową bluzkę i poszłam na policję, gdzie miałam się stawić, by złożyć te cholerne zeznania.
~ Zayn
Wróciłem do domu o jakiejś siódmej rano. Spieszyłem się, ponieważ o dziewiątej mięliśmy mieć próbę przed koncertem. Wchodząc do domu widziałem, że chłopacy jedli śniadanie. Uwielbiam widzieć radosnego Nialla, kiedy to zajada się w najlepsze. Oczywiście nie obyło się bez dogryzań Harolda:
– Oooo, Zayn znowu gdzieś nieźle zabawił! - wykrzyknął.
On zawsze był zazdrosny o wszystkie moje dziewczyny, chodź sam nie może się od nich opędzić. Ciągle mu mało. Tak już jest, jeśli masz czegoś dostatek, to chcesz mieć jeszcze więcej. Nie bez powodu nazywają go ,,ten od flirtu”. To akurat mogę potwierdzić w każdym stopniu.
– Dobrze ci było? U której z nich dziś spałeś? - kontynuował z tą swoją cwaniacką miną.
Zignorowałem to, bo nie chcę sprawiać mu satysfakcji. Nie miałem też czasu ani ochoty na jakiekolwiek kłótnie wyssane z palca. Zgodzę się, nieraz było tak jak mówi. Było nie znaczy, że jest. Zmieniłem się. Teraz zmądrzałem. Nie wykorzystuję już dziewczyn specjalnie do celów seksualnych, szczególnie, że mam swoją, w dodatku ogromnie mi na niej zależy. Czego nie mogę powiedzieć o moim prowokatorze. Potrafi wytykać komuś błędy, w ogóle nie zauważając swoich. Jak powszechnie bywa, każdy ma jakieś wady, tak samo jak i zalety.
W zaistniałej sytuacji nie chciałem siedzieć z nim przy jednym stole. Poszedłem, więc do siebie. Zacząłem się zastanawiać co robi Lila. Gdybym się nie spieszył, z pewnością zostałbym u niej dłużej, chyba, że nie życzyłaby sobie tego. Czuję, że jeszcze się spotkamy. Ona będzie idealną odskocznią od rzeczywistości. Jestem ciekawy jej głosu. Może kiedyś będę miał okazję ją usłyszeć. Myślę, że możemy być dobrymi przyjaciółmi. Tak dobrze mi się z nią rozmawiało. Co najważniejsze, uwielbiam, gdy ktoś traktuje mnie tak, jakbym nie był sławny. Ja czuję się zwyczajnym i przeciętnym człowiekiem. Na początku wziąłem ją za wariatkę. Potem wyobraziłem sobie co czuła. Bez wątpienia się bała. Była wystraszona, że ten typ może coś jej zrobić. Nigdy nie wiadomo czego można spodziewać się po włamywaczu. To niebezpieczni ludzie.
Na próbie atmosfera nieco się rozluźniła. Przed managerem często ukrywamy nasze konflikty, czy drobne starcia, tak jak w tym przypadku. Nie chcemy robić problemów, bo kto wie co mogłoby się stać. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez chłopaków, niezależnie jacy są. Na szczęście takie sytuacje zdarzają się sporadycznie. Zaraz po próbie pobiegłem na spotkanie z moją ukochaną Perrie.
~ Deliliah
Strasznie się denerwowałam, bo nie wiedziałam czego mam się na tej komendzie spodziewać. Nie była to moja wina, mimo to nie mogłam odpędzić od siebie złych myśli. Przed wejściem tam cała się trzęsłam, ale w końcu otworzyłam drzwi. Mam tylko nadzieję, że policja chce mi pomóc, nie inaczej. Chodź czasem może być odwrotnie. Mogą chcieć mnie w coś wrobić, kto wie. Wzięłam głęboki oddech i przedstawiłam odpowiednim osobom to, w jakiej sprawie przyszłam.
– Aha, pani Robinson? Pójdzie pani tędy, na prawo. Tam czeka na panią komisarz Dawson. Złoży mu pani zeznania. - policjantka mówiła bardzo stanowczym głosem, co wcale mi nie pomogło w opanowaniu zdenerwowania.
Bez słowa odwróciłam się na pięcie i udałam do wskazanego pomieszczenia.
– Dzień dobry – powiedziałam wchodząc do środka, jednocześnie lekko pukając.
– Witam pani Robinson. - ten policjant przywitał mnie nieco łagodniej niż jego koleżanka. Po jego słowach już trochę puściły mi nerwy. - Proszę usiąść – wskazał ręką krzesło przy jego biurku. - Zacznijmy, więc od początku. Pouczam panią o obowiązku mówienia prawdy. Za składanie fałszywych zeznań grozi odpowiedzialność karna, zrozumiała pani? – dodał.
– Tak, oczywiście, rozumiem. Nie mam nic do ukrycia. - nie wiem dlaczego miałabym kłamać. Zależało mi na tym, by wszystko powiedzieć.
– Niech pani opowiada wszystko co stało się dzisiejszej nocy.
– Czekałam na przyjaciółkę, bo nie wróciła na noc z imprezy. Jak co wieczór czytałam książkę dla zabicia czasu. Nagle zaczęło robić się groźnie. Usłyszałam szelesty i kroki na dole. Ktoś potem przyszedł na górę i wyrwał mi telefon, kiedy próbowałam do was zadzwonić. Groził mi, chciał wiedzieć gdzie jest Kayla, moja przyjaciółka. Ten człowiek już nieraz nas nachodził. Ma nawet zarządzony zakaz zbliżania się do nas.
– To akurat wiem, przejrzałem akta z poprzednich rozpraw dotyczących pani oraz pani Kayli. Proszę mówić dalej.
– Za oknem chwilę później zobaczyłam chłopaka. Pomyślałam, że może być jedynym ratunkiem dla mnie. Obezwładniłam szybko tego bandytę. Otworzyłam okno, zaczęłam wołać pomoc.
– Mam rozumieć, że wcześniej nie znała pani owego młodzieńca? - zapytał.
– Nie. Nigdy wcześniej go nie widziałam. - zapewniłam.
– Czyli jest on jedynym świadkiem w sprawie? - dopytywał się.
– Tak proszę pana. Nikogo więcej tam nie było. - starałam się odpowiadać grzecznie i tak, aby wszystko było jasne.
– Czy może mi pani powiedzieć coś więcej o tym chłopaku? Potrzebujemy jego zeznań jako świadka.
– Mogę powiedzieć jedynie, że nazywa się Zayn i jest z jakiegoś zespołu. Jest sławny. Właściwie tylko tyle powiedział mi o sobie.
– Nie zostawił żadnych namiarów? Nie mówił gdzie mieszka? Czy może numeru telefonu?
– Niestety nie. W tej sprawie nie mogę pomóc.
– Dobrze w takim razie wystarczy nam informacja o tym, że jest Zaynem z jakiegoś zespołu. Dalej jakoś sobie poradzimy. - mruczał coś pod nosem i notował coś na kartce. - Pani Robinson, to byłoby na tyle. Skontaktujemy się z panią w dalszym śledztwie, gdy już będziemy mięli więcej dowodów w sprawie. Oczywiście będzie pani na bieżąco informowana o przebiegu śledztwa.
– Dziękuję panu za wszystko. Do widzenia – wstałam i wyszłam z pomieszczenia.
Szłam wolno korytarzem zastanawiając się co dalej robić. Wykonałam telefon do przyjaciółki. Odebrała.
– Jesteś już w domu? - od razu zapytałam.
– Jestem, a ty gdzie?
– Zaraz będę w domu to wszystko ci opowiem. - rozłączyłam się, bo zauważyłam, że autobus właśnie podjechał.
~ Zayn
Park w samo południe wyglądał uroczo. Blask słońca przeszywał rozgałęzienia drzew. Mamy wyjątkowo piękne lato. Szliśmy z Perrie wzdłuż ścieżki i trzymaliśmy się za ręce. Pozmawialiśmy na przeróżne tematy. Nigdy ich nam nie brakowało. W końcu, między innymi o to chodzi w związku. Uwielbiam się jej przyglądać, gdy coś opowiada. Ten jej promienny uśmiech rozświetla mnie wewnętrznie i sprawia, że czuję się szczęśliwy. Ona jest taka cudowna, więc nie rozumiem dlaczego chłopacy nalegają bym z nią zerwał. Powtarzają mi nieustannie, że to nie jest dziewczyna dla mnie oraz, że jeszcze kiedyś zrozumiem ich słowa. Nie wiem jak można jej nie lubić. Ja ją kocham i bardzo chcę z nią być. Znamy się dość długo, dlatego już wiem, że byłbym w stanie zrobić dla niej wiele. Nie widzę, żeby próbowała w czymkolwiek mnie ograniczać, czy też w najgorszym wypadku skłócić mnie z chłopakami. Jest idealna w każdym calu, chodź może czasem przegina z makijażem.
{Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość.} ~ Paulo Coelho
– Nad czym tak dumasz? - zapytała z tym swoim pięknym uśmiechem.
– Myślę o tobie skarbie. - odwzajemniłem uśmiech i pocałowałem ją w czoło. - Myślę, że ty to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Nawet nie wiesz jak cię kocham i jak mi na tobie zależy. Kocham w tobie wszystko od stóp do głów. - dodałem, po czym mocno ją przytuliłem.
Zaczęliśmy się całować na środku drogi. Po chwili Perrie przerwała pocałunek i chciała również mi coś powiedzieć, ale zadzwonił telefon, który zawsze dzwonił w nieodpowiedniej chwili. Starałem się je zawsze odbierać, ponieważ może to być coś naprawdę ważnego. Odebrałem. Po drugiej stronie odezwał się policjant.
– Witam, tu Stołeczna policja w Londynie. Mówi komisarz Mark Dawson. Czy rozmawiam z panem Zaynem Malikiem? - powiedział na jednym tchu.
– Tak, to ja. Również witam. - dodałem zdezorientowany, kątem oka spoglądając na moją dziewczynę. Trochę jej się nie spodobało to, że nam przerwano... właściwie to jej. Odszedłem dalej, aby nie słyszała jednak o czym rozmawiamy. Wolałem nie robić sobie kłopotów. Perrie nic nie wie o dzisiejszej nocy, a mi zależy na tym, by jej nie stracić.
– Dzwonię w sprawie zdarzeń z nocy. Czy to prawda, że to pan był świadkiem?
– Tak, prawda.
– Czy chce pan zeznawać w tej sprawie? Pańskie zeznania mogą pomóc pani Robinson. Był pan jedynym światkiem.
A więc tak miała na nazwisko – pomyślałem.
– Ale... - zacząłem mówić drapiąc się po głowie.
– Oczywiście gwarantuję kompletną dyskrecję. Dołożę wszelkich starań, by osoby drugie o niczym się nie dowiedziały. - zapewnił mnie.
– W takim razie zgoda. Kiedy ma się to odbyć?
– Najlepiej gdyby już zaraz pan udał się do mnie na komendę. Będę mógł spisać zeznania w protokole.
– Dobrze, to ja zaraz będę.
– Mam nadzieję, że nie robię kłopotu? - zapytał.
– Nie. Nie ma problemu. - odpowiedziałem.
– W takim razie czekam. Do zobaczenia.
– Do zobaczenia – zakończyłem rozmowę.
Następnie zwróciłem się do Perrie.
– Przepraszam kochanie, ale muszę już iść. - zrobiłem smutną minę.
– No jasne, jak zawsze.
– Co ty tam pod nosem burczysz? -
– Nic... Jak musisz to idź. - uśmiechnęła się jakby z przymusu.
– Nie denerwuj się Perrie. To nie jest moja wina, że praca wzywa. Też nie jestem z tego powodu pocieszony. - złapałem ją za policzek.
– Nie ma sprawy. To i tak dobrze, że wśród tylu spraw znajdujesz chwilę dla mnie.
Nie miałem już ochoty kontynuować tej rozmowy. Jeszcze brakowałoby tego, bym pokłócił się z jedną z najważniejszych dla mnie osób. Pożegnałem się i odszedłem. Kawałek dalej ujrzałem w krzakach ukrywających się paparazzich. No pięknie, nasze zdjęcia ukażą się w internecie, a fani znowu będą mięli do nas pretensje, że jesteśmy razem.
______________________________________________________________
To mamy drugi rozdział. Wiem, bardzo monotonny i nudny, ale musiałam jakoś wybrnąć z tej sytuacji. Mogę powiedzieć tylko tyle, że trzeci zapowiada się o wiele ciekawiej. Wreszcie zacznie się dziać coś konkretnego. Ogólnie to drugi odnośnik '~Zayn' miał się znajdować w kolejnym rozdziale, ale stwierdziłam, że nie będę tych nudów przekładać do następnego rozdziału. Niech ten pozostanie rozdziałem nudów i tak zwanego pitu pitu, kolejnych takich nie potrzeba. Żeby było jasne, rozdziały na tym blogu będą dodawane co tydzień, chyba, że mi coś wypadnie.
Chciałabym bardzo podziękować za tak dużą liczbę czytelników w tak krótkim upływie czasu. DZIĘKUJĘ : ) Bardzo się cieszę, że zostawiacie wiele komentarzy i chcecie być informowani o kolejnych rozdziałach. Jeżeli dostrzegacie jakiekolwiek błędy.. literówki czy coś za dużo razy się powtarza to informujcie mnie
Bardzo mi się podoba, dawno nie czytałam takiego dobrego bloga.
OdpowiedzUsuńCzekam na następny.
Zapraszam do mnie, nowy rozdział : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
Jeżeli on był nudny .. to ja jestem jakaś dziwna. Mi się podoba i chcę już następny!! :D
OdpowiedzUsuńbardzo fajnie wszystko opisujesz . I właśnie to mi się podoba!
OdpowiedzUsuńJesteś świetną pisarką :3
będę zaglądać częściej i jesli mogłabyś.. Prosiłabym o informowaniu o kolejnych rozdziałach!
Hej! Zapraszam na nowego bloga. Który będzie ukazywał jaka jest przyjaźń . Mimo porażek . A więc zapraszam. Czytaj,komentuj i tak dalej :)x
trying-everything.blogspot.com/
hej, zapraszam na hard-bland-sensitive.blogspot.com, mam nadzieję że nasz blog ci się spodoba i będziesz częściej zaglądać :)
OdpowiedzUsuńWcale nie jest nudny! Mi się bardzo podoba. Ciekawie piszesz! ~@Paulliens
OdpowiedzUsuńNa http://met-mehalfway.blogspot.com pojawił się 4 rozdział ! Zapraszam do czytania i do komentowania xx
OdpowiedzUsuńI niedługo biorę się za Twoją dwójkę spokojnie. :)
Fajneee :D <3
OdpowiedzUsuńZapraszam na ósmy rozdział na moim opowiadaniu : http://without-you-baby.blogspot.com/ Koniecznie przeczytaj notkę pod rozdziałem :)
informuje że jest nowy rozdział
OdpowiedzUsuńhttp://waitingforthetruelove.blogspot.com/2012/07/rozdzia-11-nowe-przyjacioki.html
Wcale nie jest ani monotonny ani nudny, jak na drugi rozdział jest wręcz idealny. :) Zayn i Perrie, nie wiem dlaczego ale wyobraziłam sobie tą scenę, ich razem jej ładnie wyglądali *.* No ciekawe co przyjaciółka powie na to wszystko co się wydarzyło. I jak ponownie Deliliah spotka się z Zaynem .. Ciekawe xx
OdpowiedzUsuńPodoba mi się bardzo ;) Zaczęłaś tak tajemniczo na moje oko i ja w tym prologu zwyczajnie już wiedziałam kto przyjdzie jej na ratunek. Moja pierwsza myśl brzmiała 'Zayn' i tyle. :D
OdpowiedzUsuńNie wiem dlaczego, ale ciekawa jestem jego ponownego spotkania z Deliliah. Swoja drogą cudowne imię! <3
Ciekawy blog. Zainteresował mnie, mam nadzieję szybko nadrobić wszystkie rozdziały:)
OdpowiedzUsuńZapraszam tymczasem do mnie na XXVI rozdział:
http://one-direction-and-ammie.blogspot.com/
rozdzial 1 na: pod-powierzchnia.blogspot.com
OdpowiedzUsuńBardzo mi sie podoba opowiadanie bo zaczyna się inaczej niż inne
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział i zapraszam do mnie http://waitingforthetruelove.blogspot.com/
ps. co do imienia głównej bohaterki to bardzo interesujące i wyjatkowe podoba mi się
Naprawdę świetny blog! Podoba mi się tutaj! :)
OdpowiedzUsuńU mnie nowość! Zapraszam! :*
Usuńhttp://secretlifevictorie.blogspot.com/
Zapraszam do siebie na piątke -> http://lifeisacontinuousgame.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńpod-powierzchnia.blogspot.com pojawiła się trójeczka :D zapraszam!:)
OdpowiedzUsuńna http://pod-powierzchnia.blogspot.com pojawił sie nowy (4) rozdział. zapraszam! :D
OdpowiedzUsuńświetny opo zapraszam do siebie mam nadzieję że zajrzysz i skomentujesz :) Pozdrawiam i-need-love-now.blogspot.com
OdpowiedzUsuńbardzo fajne opowiadanie c;
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie. mam nadzieję że skomentujesz x
http://one-thing-one-band-one-direction.blogspot.com/
Wpadłam przez przypadek i postanowiłam przeczytać. Cała historia strasznie mi się podoba do tego wszystko fajnie opisujesz ;) Zayn jest taki słodki tutaj ;3 Czekam na spotkanie jego z Deliliah ;) Kolejne spotkanie i może dużo się wydarzyć. Jak możesz to informuj o nowych ;) Zapraszam do siebie [summer--of-love.blogspot.com]
OdpowiedzUsuńhttp://pod-powierzchnia.blogspot.com/ pojawił sie nowy rozdział zapraszam :D
OdpowiedzUsuńhttp://pod-powierzchnia.blogspot.com/ pojawiła sie 7! zapraszam!
OdpowiedzUsuńFajny , bardzo mi się podoba masz ciekawe pomysły czekam nn i zapraszam do mnie http://lolaa1881.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńżaden twój rozdział nie jest nudny! ;) ten był akurat zajefajny. cxzekam nn + zapraszam do mn! http://take-me-to-wonderland-onedirection.blogspot.com/2012/11/25-my-goldfish-is-dead.html
OdpowiedzUsuńWitam! Z góry bardzo przepraszam za spam, jednak byłoby mi naprawdę bardzo miło, gdybyś chociaż na chwilę zajrzała na mojego bloga. Bardzo chciałabym poznać opinię ludzi na temat mojej twórczości. :)
OdpowiedzUsuńCzy wiesz, jak to jest mieć dwie twarze? Cóż, z pewnością wielu z was wie, że czasami pokazanie swojego prawdziwego oblicza, nie kończy się dobrze. Poznajcie siedemnastoletnią Noelle Lange. Dziewczynę, która niegdyś miała wszystko, a teraz, kiedy przeprowadziła się do Londynu, zaczyna od początku. Nie ma nic, a jednocześnie ma coś, czego wcześniej nie miała. Samą siebie. Kiedy nastolatka czuje, że jej życie jest idealne, a spokój nie zakłócony, lawina zdarzeń sprawi, że wszystko się zmieni. Zdrada, ból, przyjaźń, wypadek, miłość i wytrwałość. Noelle nawet nie wie, co zgotował jej los.
Być może opis cię zainteresował. Serdecznie przepraszam za spam i z góry dziękuję za zajrzenie.
Jeśli nie tolerujesz spamu, to porostu usuń ten komentarz. :)
http://atramentowa-milosc.blogspot.com/
Chloe była zwyklą, niewyróżniającą się z tłumu dziewczyną o urodzie zwykłej siedemnastolatki. Ale znalazł się ktoś, dla kogo warto było porzucić dotychczasowe życie. Ten ktoś ma czterech przyjaciół i bierze udział w X-Factorze.
OdpowiedzUsuńTo nie będzie zwykła historia w stylu "kocham cię; ja ciebie też". W świecie sław rozpęta się prawdziwa wojna o miłość i jej przetrwanie...
http://before-and-after-by-merr.blogspot.com/
Percy Jackson jest zwykłym szesnastoletnim chłopakiem. Do czasu... Jego przyjaciółka (a może coś więcej...?) Annabeth skrywa przed nim pewną tajemnicę. Mężczyzna, ukazujący się Percy'emu we śnie twierdzi, że jest jego ojcem. Annabeth wyjawia chłopakowi niezwykłą prawdę: jest herosem, pół bogiem, pół człowiekiem. Jak poradzi sobie Percy w nowym życiu? Co się stanie, gdy Annabeth zostanie uprowadzona do podziemia? Kogo Percy spotka na swojej drodze i jak to wpłynie na poszukiwanie jego ukochanej?
http://percyiannabeth.blogspot.com/
Serdecznie zapraszam xx
Merr
I PRZEPRASZAM ZA SPAM!