Zobaczyłam, że chłopak wszedł do mojego domu, w tym czasie sprawdziłam jak się ma moja ofiara. Przestraszyłam się, że mogłam zrobić mu coś na prawdę poważnego. Wiem, że nie powinnam się tak czuć, bo to drań i skończony idiota, ale jednak. Bałam się chyba odpowiedzialności karnej, a przecież nie miałam czego, bo w końcu działałam w obronie własnej. Leżał on nieruchomo na łóżku. Sprawdziłam więc puls, był na szczęście wyczuwalny.
Natomiast chłopak wbiegł do pokoju przerażony, a ja rzuciłam mu się na szyję. Był to odruch całkowicie bezwarunkowy. Całkiem niezależny ode mnie.
- Dziewczyno o co ci chodzi? Jesteś jakaś psychiczna. Najpierw się drzesz, żeby ci pomóc, a teraz na szyję mi się rzucasz. Jakaś napalona jesteś czy coś? Po co ja tu w ogóle przyszedłem - mój sen się urwał.
- Nie, nie, to nie jest tak jak myślisz - zaśmiałam się i przestałam go tulić. - Posłuchaj, po prostu ten gość mnie napadł, z resztą już nie pierwszy raz i przystawił mi nóż do gardła, dlatego tak strasznie się przestraszyłam. Zobaczyłam jak idziesz drogą, więc szybko zadałam mu nieźle silny cios w głowę i krzyknęłam pomocy. Nie wiedziałam tylko, że mam w sobie aż tyle siły, że straci przytomność. Oto cała historia.
- To w takim razie przepraszam. Zróbmy z nim coś - zaproponował.
- Przestań, na twoim miejscu też czułabym się dziwnie. Tak, myślę, że powinniśmy zadzwonić na policję....
- No i po karetkę - dokończył i wyjął telefon.
Wyrwałam mu go i wykręciłam numer. Kolejny raz opowiedziałam o tym co się stało. Po paru minutach obie służby przyjechały na miejsce.
- Niech się pani wstawi jutro po południu na komisariacie. Musi pani złożyć zeznania - oznajmił policjant, po czym dodał - Właściwie to dzisiaj.
- Dobrze wstawię się, dziękuję bardzo za to, że mogę zrobić to jutro (dzisiaj), bo teraz nie dałabym rady.
- Nic tu po nas. Karetka zabrała chłopaka, więc my wychodzimy. Proszę wypocząć. Miłej reszty nocy - powiedział na odchodne.
- Po mnie też tu już nic. Żegnaj tajemnicza dziewczyno - powiedział chłopak.
- Nie, nie idź jeszcze, błagam, zostań ze mną. Teraz to ja się boję być tu sama. Zostań chociaż do momentu, kiedy wróci moja przyjaciółka.
- Oj w co ja się pakuję, w sumie to mam jeszcze plany, ale dobrze, zostanę - uśmiechnął się. Odczułam jakby bardzo nie chciał tu zostać, a z drugiej strony coś nie dawało mu mnie zostawić.
Był przy mnie cały czas, a ja siedziałam na łóżku próbując zasnąć. Potworne zmęczenie ogarnęło mnie po tym wszystkim, jednocześnie miałam głowę pełną wrażeń i niekoniecznie pozytywnych myśli. To było takie jedno wielkie wrażenie, które zapamiętam do końca życia. Przeżyłam już wiele złych chwil, ale nigdy aż takiej, wow. Sama nie wierzę w to co się wydarzyło. To wszystko działo się tak szybko, że nie wiedziałam nawet co robię. Wyobrażam sobie co musiał czuć ten chłopak, który był moim wybawcą. ,,Jakaś nienormalna laska wydziera się w niebo głosy, a ja nie wiem nawet, dlaczego jej pomagam. W dodatku prosi mnie bym został u niej na noc, a jej nie znam" - O tak, zapewne myślał coś w tym stylu. W sumie to mu się nie dziwię. Sama bym pewnie nie postąpiła tak jak on na jego miejscu i za to jestem mu ogromnie wdzięczna. Podczas, gdy karetka i policja śpieszyli nam na pomoc zdążyliśmy już zamienić parę słów. Starał się mnie uspokoić. Z niego biło takie ciepło. Chyba coś między nami zaiskrzyło.. tak od pierwszego wejrzenia, bynajmniej z mojej strony. Jednego jestem pewna. Ten osobnik może być ciekawym etapem mojego zwariowanego i pełnego nieoczekiwanych zwrotów akcji życia.
{ Zaczarowana muzyka wygładza czoło,
a zauroczenie prasuje
postawę człowieka, aby żył nie na
modłę swoją... }
- To może się poznamy - przerwał milczenie. - Jestem Zayn.
- Miło mi cię poznać Zayn - uśmiechnęłam się. - Jestem Delijah. Wiem mam dość dziwne imię.
- Nie prawda masz na prawdę piękne imię i nie, że tylko tak mówię. Mówię szczera prawdę.
- Takie przedpotopowe. Odziedziczyłam je po babci. Była cudowną kobietą i bardzo często żałuję, że zmarła kiedy miałam zaledwie trzy lata. Oczywiście nie pamiętam jej. Trudno by było, żebym pamiętała mając tak mało lat. Tak bardzo chciałabym ją mieć przy sobie. - rozmarzyłam się. - A tak na marginesie, to możesz mówić do mnie Lil. - dodałam.
- Wspaniale cię rozumiem Lil. Mam podobnie. - miałam wrażenie, że chłopak nie chciał mówić nic więcej. Zmienił po prostu temat.
- A więc... co robisz w życiu? - zapytał.
- Nic takiego, tylko biję się z takimi mięśniakami. Za zwyczaj ich pokonuję, tak, jak miałeś to okazję zobaczyć dziś. - śmiałam się. - A tak poważnie to uczę się, dość intensywnie na ostatnim roku w liceum... a poza tym to trochę śpiewam, a ty?
- Śpiewasz mówisz, co śpiewasz?
- Rocka... przeważnie, odpowiedziałam.
- Ja też śpiewam, mam nawet zespół. - zaimponował mi.
- Naprawdę? Ja szukam ludzi, którzy zdecydowaliby się ze mną pracować. Ja mogę robić jedynie za wokal i gitarę, ale to nie wystarczy. Jak udało ci się zorganizować swój zespół?
- To właściwie nie jest mój zespół. Występujemy w pięciu i nie ma u nas lidera. Jest bardzo fajnie, jeździmy po świecie. Ostatnio dawaliśmy koncert w tym mieście, ale nie tylko dlatego tu jestem, mieszkam tu.
- Dużo ludzi przychodzi na koncerty?
- O tak, jakieś kilkaset... tysięcy.
- To ogromnie dużo jak na amatorska kapelę. Wow, szacun.
- A kto powiedział, że jesteśmy amatorami? Jesteśmy powszechnie, bardzo znanym zespołem. Ostatnio niesamowicie modnym. Mamy niewyobrażalne grono fanek. To jakby nasza kochana rodzina. Istniejemy dzięki nim. Wiele im zawdzięczamy.
- Mój Boże, ty, ty jesteś sławny? - odebrało mi mowę. - W ogóle wy... A ja, robię z siebie idiotkę tym, że was nie znam. Matko, przepraszam. Ja, ja kompletnie nie interesuję się nowinkami ani nic takiego. Ostatnio strasznie rzadko korzystam z komputera i nawet gazet nie czytam. Wow, nie wiem co powiedzieć, przepraszam. Zrobiłam tylko z siebie idiotkę. - zbladłam na twarzy.
- Nie prawda. Nie przejmuj się tym. Pierwszy raz poczułem się jak normalny chłopak. Potrzebowałem tego. Nie chcę by wszyscy jakoś specjalnie mnie traktowali, a ciągle to robią. To zaczyna być wkurzające...
- Opowiedz mi o was coś więcej. - uświadomiłam sobie, że muszę koniecznie przysiąść do komputera i wszystkiego się o nich dowiedzieć, bo nie ładnie tak nic nie wiedzieć. O, taak, muszę koniecznie niedługo się za to zabrać.
- To tak... Nazywamy się One Direction. Jak już mówiłem jest nas pięciu: Ja - Zayn, Niall, Harry, Louis i Liam. Ogólnie wzięliśmy się z ,,X factor". Każdy z nas osobno przyszedł na casting. Jurorzy postanowili stworzyć z nas zespół no i tak wyszło. Zostaliśmy w takiej kompozycji. Od razu się polubiliśmy.
- A no tak.. Coś obiło mi się o uszy o One Direction, ale nigdy się w to nie zagłębiałam.
- A wiesz, na castingu Louis śpiewał piosenkę ,,Hey, there Deliliah".... Twoje imię. - uśmiechnął się.
- No co ty nie powiesz? Fajny zbieg okoliczności. - odwzajemniłam uśmiech.
Opowiadał coś dalej, lecz ja już niewiele słyszałam i mało co kontaktowałam szczerze mówiąc. Byłam dosłownie p a d n i ę t a. Zamknęłam oczy. Chwilę później poczułam tylko jeszcze, że Zayn czymś mnie przykrył. Zasnęłam....
O jaa *_* Dodaj jutro 2 rozdział : )) Tak ładnie proszę :D haha. długo czekałam na ten wpis i się doczekałam ! Strasznie mi się podoba :> Nie zawiodłam się c:
OdpowiedzUsuńAaa sprawiłaś że na mojej twarzy pojawił się uśmiech :D
OdpowiedzUsuńgenialnie
Boski, jak ty piszesz takie super rozdziały ?
OdpowiedzUsuńCzekam na następny.
Zapraszam do mnie : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
Ooo.. Zayn :) Boniu, prawie się popłakałam! Ta końcówka była MEGA słodka ; ))) Proszę dodaj następny rozdział, ale szybko!
OdpowiedzUsuńTak dług czekałam i czekałam :)
OdpowiedzUsuńAż w końcu jest !
Jeju, Zayn ! ♥
Następny jutro, proszę, proszęę !! < 33
http://lifestoo-short-to-be-polite.blogspot.com/
+ Szczerze powiem, zazdroszczę ci ilości czytelników :D U ciebie normalnie jest 21 komentarzy, a u mnie ledwo dociąga do 6 . Ale cóż. Lepiej piszesz ode mnie :)
Wiem, przepraszam.... Brak dostępu do komputera.
UsuńA odnośnie czytelników to sama nie wiem skąd tylu ich się namnożyło! Jestem bardzo dumna.
Łooooooooooooooooooł, czyli to był Zayn ... szczerze to akurat o nim nie pomyślałam hahahaahh. Jak na razie jest w porządku i podoba mi się, czekamy co dalej xx
OdpowiedzUsuńAle fajnie to był Zayn < 3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział.
Ale się to wszystko szybko dzieje. Cieszę się niezmiernie z tego, że Zayn pomógł głównej bohaterce *___* Czekam z niecierpliwością na dalszy rozwój akcji i kolejny rozdział! ♥
OdpowiedzUsuńzapraszam na i-need-love-now.blogspot.com bardzo zależy mi na szczerych opiniach :)
OdpowiedzUsuńPERFECTO ! CZEKAM NA NASTĘPNY ! <3 -Patricia_Payne7
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział. Zayn..... Czekam na kolejne :)
OdpowiedzUsuńhttp://this-is-just-a-game-one-direction.blogspot.com
fajny, czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńZAPRASZAM NA: http://thedirectionstories.blogspot.com/
Hej. Właśnie dodałam nowy rozdział.
OdpowiedzUsuńTakże zapraszam do przeczytania. :)
We say YOLO x.o.x.o
-> we-say-yolo.blogspot.com
Podoba mi się i to bardzo ;P
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ;))
Pozdrawiam,
M.
Zapraszam do mnie:
http://forever--and--almost--always.blogspot.com/